Przejdź do treści

Google Ads: prowadzenie kampanii, które dowożą zapytania.

Reklama w Google działa wtedy, gdy ktoś już szuka tego, co sprzedajesz. Ustawiamy konto, mierzymy konwersje, wycinamy hasła, które palą budżet, i raz w miesiącu pokazujemy, ile kosztował jeden klient. Obsługę rozliczasz z nami, kliki płacisz Google ze swojej karty.

Budżet kampanii reklamowej rozpisany na pozycje

Konkrety, nie obietnice.

Konto reklamowe zostaje Twoje

Kampanie budujemy na Twoim koncie Google Ads, nie na naszym subkoncie. Dostęp administratora masz od pierwszego dnia, faktury z Google idą na Twoją firmę. Jeśli kiedyś skończymy współpracę, zostaje przy Tobie cała historia konwersji, listy odbiorców i dane, na których uczyły się kampanie. To nie jest drobiazg: konto zbudowane po stronie agencji potrafi być jedynym powodem, dla którego klient nie może od niej odejść.

Struktura konta, nie jedna kampania na wszystko

Osobne kampanie dla usług o różnej marży, grupy reklam po intencji zapytania, dopasowania dobrane świadomie: ścisłe tam, gdzie fraza ma dowieźć sprzedaż, przybliżone tylko pod kontrolą wykluczeń. Do każdej grupy prowadzi strona, która odpowiada dokładnie na to zapytanie, a nie strona główna z ośmioma zakładkami.

Wykluczenia od pierwszego tygodnia

Raport wyszukiwanych haseł przeglądamy co tydzień. Stamtąd biorą się wykluczenia: praca, za darmo, cennik konkurencji, instrukcje zrób to sam, nazwy firm z drugiego końca Polski. W kampaniach uruchomionych bez tej pracy potrafi uciekać jedna trzecia budżetu i nikt tego nie widzi, bo w panelu wszystko świeci się na zielono.

Wyszukiwarka najpierw, Performance Max potem

Kampania w wyszukiwarce łapie ludzi, którzy właśnie wpisali Twoją usługę. Performance Max miesza wyszukiwarkę, YouTube, Gmail i sieć reklamową w jeden worek i oddaje mniej danych o tym, skąd naprawdę przyszła konwersja. Włączamy go, gdy pomiar już działa, a konto ma wystarczający wolumen konwersji, żeby algorytm miał się na czym uczyć. Nie na starcie.

Pomiar wcześniej niż pierwsza złotówka budżetu

Tag Google Ads, GA4, Consent Mode, zdarzenia dla formularza, kliknięcia w telefon i rezerwacji terminu. Przy dłuższym procesie sprzedaży dokładamy konwersje offline: do Google wraca informacja z Twojego CRM, co się z leadem stało dalej, czyli oferta, umowa, przychód. Bez tego optymalizujesz koszt formularza, a nie koszt klienta.

Raport, po którym można podjąć decyzję

Co miesiąc: koszt kliknięcia, liczba i koszt konwersji, udział w wyświetleniach, hasła, które faktycznie sprzedały, i te, które kosztowały. Do tego trzy decyzje na kolejny miesiąc: co zwiększamy, co wstrzymujemy, co testujemy. Bez tabelek z zasięgiem, bo zasięg nie płaci faktur.

Jak to przebiega.

  1. 01 dz. 1-2

    Brief i rachunek jednostkowy

    Zanim ustawimy cokolwiek, liczymy: ile zarabiasz na jednym kliencie, ilu klientów wychodzi ze stu zapytań, jaki koszt zapytania jeszcze się domyka. Z tego wychodzi budżet, a nie z tego, ile klient chce wydać. Jeśli liczby się nie spinają, mówimy to na tym etapie.

  2. 02 tydz. 1

    Pomiar i strona docelowa

    Tag, GA4, Consent Mode, zdarzenia konwersji, spięcie z CRM jeśli jest. Równolegle przegląd strony, na którą pójdzie ruch: czas ładowania, jedna czytelna oferta, formularz bez dwunastu pól. Google wycenia kliknięcie także po dopasowaniu strony do zapytania, więc słaby landing podnosi stawkę za to samo miejsce w wynikach.

  3. 03 tydz. 2

    Budowa konta i start

    Kampanie wyszukiwarkowe, podział na grupy po intencji, dopasowania, lista wykluczeń startowych, po kilka wariantów nagłówków w każdej reklamie, zasoby (numer telefonu, podstrony, ceny), geotargetowanie i harmonogram. Start jest kontrolowany: mały budżet dzienny, dopóki nie wiemy, jak wygląda ruch z realnych zapytań.

  4. 04 co tydz.

    Optymalizacja i raport

    Co tydzień: hasła, wykluczenia, stawki, wstrzymywanie grup, które nie dowożą. Co miesiąc raport z liczbami i decyzjami. Skalujemy dopiero wtedy, gdy koszt zapytania jest stabilny przez kilka tygodni, bo zwiększanie budżetu przy niestabilnym koszcie tylko szybciej wydaje pieniądze.

Zakresy współpracy

Policz wycenę

Kampania w wyszukiwarce

od 800 zł/mc

start w 7 dni

  • Jedno konto Google Ads, kampanie w wyszukiwarce
  • Budowa struktury, grupy i dopasowania
  • Wykluczenia i przegląd haseł co tydzień
  • Raport miesięczny z kosztem konwersji
  • Budżet reklamowy płacisz osobno
Policz wycenę

Kampanie z pomiarem

od 800 zł/mc + 1 200 zł setup

start w 10 dni

  • Wszystko z zakresu podstawowego
  • GA4, tag Google Ads, Consent Mode
  • Zdarzenia: formularz, telefon, rezerwacja
  • Testy nagłówków i reklam
  • Rekomendacje na kolejny miesiąc
Policz wycenę

Kampanie z landingiem

od 800 zł/mc + 4 000 zł landing

start w 3 tyg.

  • Wszystko z zakresu z pomiarem
  • Osobna strona kampanijna
  • Testy A/B nagłówka i formularza
  • Konwersje offline z CRM
  • Kampanie remarketingowe
Policz wycenę

Kampanie kupują czas, a nie miejsce w wynikach organicznych. Jeśli chcesz równolegle budować ruch, który zostaje po wyłączeniu budżetu, zobacz pozycjonowanie stron i policz oba kanały obok siebie.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje prowadzenie kampanii Google Ads?
Obsługa zaczyna się od 800 zł miesięcznie i rośnie razem z liczbą kampanii oraz wielkością budżetu, którym zarządzamy. Do tego dochodzi budżet mediowy, czyli pieniądze, które idą do Google za kliknięcia. Minimalny sensowny start to 1 500-2 000 zł miesięcznie łącznie z obsługą. Jednorazowo dochodzi setup pomiaru konwersji (1 200 zł) i, jeśli go potrzebujesz, landing kampanijny (4 000 zł).
Jaki budżet reklamowy ma sens na start?
Zależy od stawki za kliknięcie w Twojej branży. Reguła praktyczna: budżet miesięczny powinien wystarczyć na co najmniej kilkadziesiąt kliknięć tygodniowo, bo przy mniejszym ruchu nie da się odróżnić słabej kampanii od pecha. W usługach lokalnych zwykle mieści się to w widełkach 1 500-2 000 zł miesięcznie razem z obsługą. W branżach, gdzie jedno kliknięcie kosztuje kilkanaście złotych, ten próg jest wyższy i mówimy o tym przed startem, a nie po pierwszym raporcie.
Czy budżet reklamowy wchodzi w cenę obsługi?
Nie. Kliknięcia płacisz bezpośrednio Google, ze swojej karty, na fakturę wystawioną na Twoją firmę. Nasza obsługa to osobna, stała kwota. Nie bierzemy procentu od budżetu reklamowego, bo to konflikt interesów: przy takim modelu agencja zarabia więcej, gdy wydajesz więcej, nawet jeśli sensowniejsze byłoby zejście z budżetu.
Po jakim czasie widać efekty?
Pierwsze kliknięcia są tego samego dnia, w którym ruszy kampania. Pierwsze wnioski, których nie trzeba odwoływać, po 2-4 tygodniach: tyle zajmuje zebranie sensownej próbki haseł i konwersji. Stabilny koszt zapytania to zwykle 4-8 tygodni, bo automatyczne strategie ustalania stawek potrzebują konwersji, żeby się czegokolwiek nauczyć. To i tak szybciej niż pozycjonowanie, gdzie mówimy o miesiącach.
Czy dostanę dostęp do konta i czyje ono jest?
Konto jest Twoje, dostęp administratora dostajesz od pierwszego dnia. Nasze konto zarządzające tylko się do niego podpina, więc w każdej chwili możesz nam odebrać uprawnienia bez ruszania kampanii. Jeśli konta jeszcze nie masz, zakładamy je na Twoją firmę i Twoje dane rozliczeniowe. Historia, listy odbiorców i dane konwersji zostają u Ciebie także wtedy, gdy przestaniemy razem pracować.
Czy robicie też stronę docelową?
Tak, osobny landing kampanijny kosztuje 4 000 zł. Ma sens wtedy, gdy Twoja obecna strona nie odpowiada wprost na zapytanie z reklamy albo rozprasza uwagę menu, blogiem i pięcioma innymi usługami. Jeśli masz porządną podstronę ofertową, nie namawiamy na nową, tylko poprawiamy to, co jest. Szerzej o tym piszemy przy usłudze stron internetowych.
Czym różni się Google Ads od pozycjonowania?
Kampanie kupują czas, pozycjonowanie buduje aktywo. W Ads jesteś na górze wyników w dniu startu i znikasz w dniu, w którym wyłączysz budżet. W SEO pierwsze efekty widać po kilku miesiącach, ale artykuły i poprawki techniczne pracują dalej, nawet gdy przestaniesz płacić abonament. Najczęściej rekomendujemy jedno i drugie: Ads na bieżące zapytania, SEO na koszt pozyskania, który z czasem spada.
Co jeśli kampania nie dowozi?
Fakturujemy miesięcznie, wypowiedzenie to jeden miesiąc, nie ma umowy lojalnościowej. Jeśli po pierwszym cyklu koszt zapytania jest wyraźnie poza tym, co zakładaliśmy w briefie, szukamy przyczyny po kolei: hasła, strona docelowa, oferta, cena, sezon. Czasem wychodzi z tego rekomendacja wyłączenia kampanii i przesunięcia budżetu gdzie indziej. Wolimy to powiedzieć niż przez pół roku raportować, że algorytm się jeszcze uczy.
Kiedy Google Ads nie ma sensu?
W czterech sytuacjach. Gdy nikt nie szuka tego, co sprzedajesz, bo produkt jest nowy i nie ma jeszcze swojej nazwy w wyszukiwarce. Gdy nie ma dokąd wysłać ruchu, czyli strona jest jednym ekranem z numerem telefonu. Gdy marża na kliencie nie domyka kosztu pozyskania, na przykład zarabiasz 80 zł na transakcji, a kliknięcie kosztuje 6 zł. I gdy nie ma kto odbierać telefonów, bo najdroższy lead to ten, który zadzwonił i nikt nie oddzwonił.
Jak wygląda raportowanie?
Raport miesięczny w jednym pliku: wydany budżet, liczba kliknięć, koszt kliknięcia, liczba i koszt konwersji, udział w wyświetleniach, najlepsze i najgorsze hasła. Do tego krótka lista decyzji na kolejny miesiąc. Podgląd na żywo masz przez cały czas w swoim panelu Google Ads i w GA4, więc raport nie jest jedynym źródłem prawdy, tylko podsumowaniem z komentarzem.